sobota, 17 października 2015

Recenzja: Balea Swirled Kisses

Hej! Postanowiłam, że dziś zrecenzuję ochrony sztyft do ust z firmy Balea - Swirled Kisses.
Będąc w Berlinie, zaszłam do drogerii DM, gdzie właśnie ta niepozorna pomadka trafiła w moje ręce, jej cena to niecałe 2 euro za 4,5 g.
Z tego, co pamiętam do wyboru są tylko dwa rodzaje, ja mam o zapachu banana z truskawką. Zawierają masło shea, witaminę E i wosk pszczeli, przez co chronią i pielęgnują nasze usta.

Czego mamy od nich oczekiwać:
- mają nadać gładkość i blask
- chronić i nawilżać


Mam nadzieję, że jeśli ktoś używał tego balsamu to jest równie zadowolony jak ja! Spełnia on swoje wszystkie założenia, dobrze nawilża, czuć te wszystkie dobroczynne składniki ponieważ super natłuszcza i zabezpiecza przed np. zimnem na dworze. Daje delikatny kolor, praktycznie niewidoczny. Niweluje suche skórki, sprawia, że faktycznie usta są gładkie. Co do zapachu to bardziej wyczuwalna jest truskawka, jednak mi to nie przeszkadza. 


Jestem jak najbardziej na tak, jeśli macie okazję to koniecznie go przetestujcie!

4 komentarze:

  1. Jak będę mieć okazję to na pewno skorzystam i przetestuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda jak lizaki z amerykańskich reklam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak gdzieś go wypatrzę w sklepie to kupię. ;)
    BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię połączenie tych dwóch owoców. Ogólnie fajnie wygląda.
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń